Partner artykułu czytaj ten artykuł
Każda flota samochodowa ma swoją szarą eminencję. To człowiek, który choć na co dzień wydaje się być niewidzialny, w rzeczywistości dba o mobilność każdego z aut oraz decyduje o firmowych zakupach w salonach samochodowych. To oczywiście część codziennych obowiązków fleet managera. Co jeszcze należy do jego zadań?

Pierwsi managerowie floty w polskich przedsiębiorstwach pojawili się jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych. Wtedy jednak ich obowiązki były dużo bardziej analogowe. Dokumentacja nie była prowadzona na komputerach, lecz w formie papierowej - zbierana w segregatorach.

Z biegiem lat lista obowiązków uległa zmianie. Gdy firmy zauważyły, że samochody są ważnym składnikiem majątku, postanowiły zacząć dbać o ich stan. Zadania związane z kontrolą zostały powierzone kierownikowi floty. Poza tym ważnym trendem rozwojowym była elektronizacja. Ta najpierw pozwoliła usprawnić i usystematyzować pracę fleet managera, a później dodała do jego obowiązków kilka nowych zadań. Dobrym przykładem rozszerzenia kompetencji jest chociażby proces podejmowania decyzji o zakupie samochodów. Przed wyborem konkretnego modelu, zarządca parku musi dokładnie przeanalizować wszystkie wydatki, związane z całkowitym kosztem pozyskania w czasie eksploatacji.

Zarządca floty to także strateg

„Dziś wzorcowy menadżer floty to człowiek, który powinien dokładnie wiedzieć, ile i jakie samochody jeżdżą w firmie, kto nimi jeździ i gdzie się znajdują, w jaki sposób są finansowane, serwisowane, itd.. Powinien potrafić tak dobrać flotę do potrzeb firmy, aby kosztowało ją to jak najmniej zarówno pod względem kosztów, jak i ludzi. „Dziś manager floty to bardziej strateg aniżeli „człowiek od zmiany opon”, jak to bywało jeszcze nie tak dawno.” - wyjaśnia Piotr Wielgus - redaktor naczelny magazynu "Menadżer Floty".

Administrator parku samochodowego, znany w latach dziewięćdziesiątych, w ciągu dekady stał się prawdziwym managerem. W efekcie zarządzanie flotą to bez wątpienia jedno z ważniejszych zadań stawianych przed nim. Nie wyczerpuje jednak pełnej listy jego flotowych obowiązków. Jak podkreślają specjaliści, obecnie zarządca parku samochodowego to rola niezwykle niewdzięczna. To w pewnym sensie człowiek od tzw. „czarnej roboty”. To on musi wymagać od pracowników i być strażnikiem trzymania się ściśle określonych reguł.

„Osoba zatrudniona na tym stanowisku nie tylko musi negocjować z importerami, serwisami czy firmami Car Fleet Management, ale także musi konsekwentnie wymagać od swoich pracowników stosowania zapisów polityki samochodowej. Zarówno od osób będących niżej w firmowej hierarchii, jak i tych będących wyżej. Poza tym to bardzo niewdzięczna praca, ponieważ niemal zawsze żąda się od flotowców cięcia kosztów, a nie można tego robić w nieskończoność.” - powiedział Tomasz Siwiński - redaktor naczelny magazynu „Fleet”.

Outsourcing zmienia pracę, ale jej nie odbiera

Oczywiście w świecie biznesu nie ma czegoś takiego jak stałość. Z biegiem lat rozszerzała się nie tylko lista zadań stawianych przed fleet managerami. Ostatnio mocno zaczęła się przekształcać również ich rola w przedsiębiorstwie. A głównym faktorem przemiany stała się tendencja mówiąca o outsourcingu zarządzania flotą. Coraz częściej firmy nie chcą finansować zakupu parków samochodowych, a decydują się na ich wynajem. To oznacza, że obowiązki managera związane z funkcją kontrolną zaczynają być ograniczane głównie do kontaktów z zewnętrzną firmą, czuwającą nad eksploatowanymi samochodami.

„Oczywiście to nie oznacza, że w firmie niepotrzebny jest fleet manager. Jest jak najbardziej, tylko zmienia się zakres jego obowiązków. Obecnie fleet manager to nie kierownik transportu, tylko manager z wieloma obowiązkami. Często poza samochodami ma pod sobą administrację, nieruchomości, telefony czy ubezpieczenia.” – mówi Tomasz Siwiński - redaktor naczelny magazynu „Fleet”.

Rola managera floty zmieniła się na przestrzeni ostatnich dwóch dekad dosyć mocno. Przeszła przez fazę specjalisty do spraw archiwizowania faktur, profesjonalnego zarządcy parku samochodowego, aż dzisiaj powoli dochodzi do punktu, w którym część obowiązków kierownika floty jest przekazywana firmom zewnętrznym. To oczywiście nie oznacza, że dla osób nadzorujących eksploatację aut zaczął się okres hossy. Nadal nie brakuje im obowiązków. Luka jest bowiem dosyć szybko zapełniana zadaniami związanymi z zarządzaniem innymi zasobami firmy.

Tipo