Ubezpieczenie we flocie

Mariusz Kowalski
Partner artykułu czytaj ten artykuł
Flota samochodowa jest nietypowym klientem dla ubezpieczyciela. Z uwagi na skalę - nawet kilkudziesięciu aut - nie może on stosować tych samych stawek, które sprawdzają się w przypadku osób prywatnych. Na co zatem mogą liczyć firmy? Na bardzo spersonalizowaną kalkulację kwoty ubezpieczenia, która nie będzie oparta o typowe wskaźniki. Oznacza to nic innego jak dużo bardziej atrakcyjne oferty.

Na początek warto jasno zaznaczyć - nie ma czegoś takiego jak typowe stawki ubezpieczeniowe dla klientów flotowych. Oczywiście do kalkulacji konieczne jest określenie serii charakterystycznych czynników, jednak kalkulacja zawsze jest spersonalizowana i dotyczy tylko i wyłącznie jednej firmy. Ubezpieczyciel podczas wyliczania wartości pakietów bierze pod uwagę m.in. takie czynniki jak średnia szkodowość w przedsiębiorstwie, średni wiek kierowcy, rodzaj prowadzonej działalności, zakres ubezpieczenia, miejsce rejestracji pojazdu, ilość posiadanych aut, struktura ich wieku oraz przeznaczenie użytkowe.

Każdy z czynników branych pod uwagę przez ubezpieczyciela ma jeden cel - wyliczenie ryzyka wypłat odszkodowań dla danej firmy. Floty samochodowe mają jednak zasadniczą przewagę nad klientami prywatnymi. Mowa oczywiście o ilości pojazdów. Przedsiębiorstwo, które wykupuje ubezpieczenie na kilkadziesiąt samochodów, może liczyć często na znaczące rabaty.

Zasada skali stosowana przez firmy ubezpieczeniowe jest prosta do zrozumienia. Im więcej pojazdów eksploatuje dany podmiot, tym precyzyjniej trzeba wyliczyć ryzyko wystąpienia kolizji. Poza tym wielkość floty samochodowej to też duża wysokość składki i solidny zastrzyk gotówki. A tego czynnika nie zbagatelizuje żadna firma ubezpieczeniowa.

Duży może więcej

W kwestii ubezpieczenia flot samochodowych ciężko mówić o typowych wartościach rabatów. Mimo wszystko pracownicy firm ubezpieczeniowych zdradzają zakulisowo, że duża firma otrzymuje adekwatnie duże pole do negocjacji. Agent wysuwa przygotowaną dla niej ofertę, a manager floty ma możliwość jej zbicia. Duże podmioty w sprawnie prowadzonym procesie rozmów, potrafią obniżyć pierwotną składkę nawet o kilkanaście procent.

Idąc za ideą skali floty samochodowej, szczególnie dużą siłę przebicia w kwestii negocjacji cenowych z ubezpieczycielami mają firmy outsourcingowe, zajmujące się profesjonalnym finansowaniem zakupu samochodów. W końcu w ich parkach często znajduje się nie kilkadziesiąt, a nierzadko kilkaset pojazdów.

„Car Fleet Management jako duży podmiot może wynegocjować lepsze ceny na samochody, kontrakty serwisowe i oczywiście ubezpieczenia. Firmy tego typu oferują różne stopnie usługi - od samego finansowania, przez finansowanie z serwisem, aż po tak zwany Full Service Leasing, czyli całkowitą opiekę nad samochodami.” - powiedział Tomasz Siwiński - redaktor naczelny magazynu Fleet.

Outsourcing to niższe koszty wykupu ubezpieczenia i większa wygoda eksploatacji. Przy wyborze wynajmu długoterminowego w postaci chociażby programu FCA Fleet Services, firma jest jedynie użytkownikiem auta. To oznacza, że w razie pojawienia się jakiejkolwiek szkody, likwidacją nie zajmuje się manager floty czy kierowca zatrudniony przez firmę, a konsultant instytucji finansującej zakup wyznaczony do obsługi przedsiębiorstwa. To on koordynuje przebieg procesu naprawy pojazdu oraz to na jego barkach spoczywa odpowiedzialność za zorganizowanie m.in. auta zastępczego.

Ubezpieczenie jest kluczowe z punktu widzenia flot samochodowych. A decyduje o tym chociażby wysokość kosztów. Jak szacuje LeasePlan w przypadku firm posiadających od 50 do 100 pojazdów wykup polisy ubezpieczeniowej może stanowić nawet 13 proc. całego budżetu działu zarządzania flotą. Co to oznacza? Przedsiębiorstwa są w stanie zapłacić dużo, ale dużo też chcą dostać w zamian. A to sprawia, że oferta idealnie skrojona pod danego klienta staje się czymś koniecznym.

Tipo