Partner artykułu czytaj ten artykuł
Zakup samochodu na firmę to przede wszystkim świadomość pełnego kosztu posiadania. A co stanowi jego zasadniczą część? Niestety utrata wartości. Właśnie dlatego zarządcy flot przed podjęciem decyzji dotyczącej zakupu auta, muszą sprawdzić przewidywania dotyczące wartości rezydualnej. Co to takiego, jak ją liczyć i jak to wygląda na żywym przykładzie? Zaraz o tym opowiemy.

Planowanie zakupów do floty samochodowej to niezwykle odpowiedzialne zadanie. Zarządcy podczas poszukiwania nowych środków transportu muszą wziąć pod uwagę nie tylko wartość początkową aut i koszty eksploatacji, ale też m.in. wartość rezydualną. Wartością rezydualną, czy też resztkową, nazywa się przewidywaną sumę, za którą będzie można odsprzedać pojazd po zakończeniu użytkowania. Wyliczaniem wartości rezydualnej zajmują się instytuty analityczne, a w tym m.in. Eurotax.

O wysokości spadku ceny w przypadku samochodów decyduje cała seria czynników. Podstawą jest prosta zasada - im droższy w zakupie jest pojazd, tym więcej można na nim stracić podczas eksploatacji. Znaczenie ma też rodzaj wykorzystywanego paliwa i pojemność silnika - dla przykładu diesle oraz auta z motorami o pojemności większej niż 2 litry szybciej spadają z ceny. Analitycy biorą pod uwagę również rodzaj nadwozia czy wizerunek producenta danego auta.

Wyposażenie? Inwestycja bez większego znaczenia

Wyposażenie samochodu, choć jest czynnikiem ważnym, niestety nie daje pewności inwestycyjnej. Zazwyczaj opcje w postaci nawigacji satelitarnej, ksenonowych reflektorów czy skórzanej tapicerki, podnoszą cenę auta używanego w niewielkim stopniu. Wpływ na wartość rezydualną mają jeszcze kolor nadwozia, sposób eksploatacji, ilość szkód, miejsce serwisowania auta, a nawet częstotliwość wprowadzania nowych modeli i polityka cenowa prowadzona przez producenta.

Dzisiaj zagadnienia związane ze spadkiem wartości nabierają nowego znaczenia dla flot samochodowych. Na rynku aut firmowych coraz częściej stosowaną formą finansowania staje się bowiem wynajem długoterminowy. A podstawą ofert typu FCA Fleet Services jest to, że w trakcie użytkowania firma spłaca kwotę niewiele wyższą, niż wynosi rynkowa utrata wartości auta. Wyznaczenie wartości rezydualnej pozwala firmom finansującym na precyzyjne wyliczenie kosztów i określenie wysokości rat na właściwym poziomie.

Sposób wyliczania wartości resztkowej najlepiej prześledzić na konkretnym przykładzie. Dla potrzeb tekstu weźmiemy za model demonstracyjny Fiata Tipo i sprawdzimy kalkulację Eurotaxu. Z flotowego punktu widzenia jedną z najbardziej atrakcyjnych wersji będą modele napędzane 1,4-litrowym silnikiem benzynowym wyposażonym w instalację gazową. Fiat Tipo LPG w wersji hatchback i poziomie wyposażenia Easy po okresie eksploatacji wynoszącym 3 lata - przy założeniu, że pokona 30 tysięcy kilometrów rocznie - będzie miał rynkową wartość na poziomie 37 882 złotych. To stanowi przeszło 56 proc. wartości początkowej oraz sprawia, że spadek ceny wynosi 26 518 złotych.

60 procent ceny po 3 latach - Tipo to prymus

Drugim z flotowych hitów z całą pewnością będą Fiaty Tipo napędzane 1,3-litrowym dieslem MultiJet. Wersja sedan w pakiecie Pop po trzech latach zachowa 54,7 procenta wartości, co przełoży się na kwotę 32 594 złotych. Hatchback z pakietem Easy utrzyma 53,1 procenta ceny początkowej i może być sprzedany za 36 077 złotych. Kombi straci najwięcej. Tipo SW w wersji Easy zachowa 52,3 proc., co przełoży się na sumę 37 391 złotych.

Modelami najlepiej trzymającymi cenę w ofercie Fiata Tipo będą zdaniem Eurotaxu wersje z podstawowym silnikiem benzynowym o pojemności 1,4 litra i mocy 95 koni mechanicznych. Bazowy sedan wyceniony w salonie na 45 700 złotych po 3 latach będzie mógł zostać sprzedany nawet za 27 355 złotych - zachowa aż 60 procent ceny początkowej. Hatchback skonfigurowany z pakietem Pop utrzyma 58,2 proc. swojej wartości, dając firmie możliwość otrzymania za auto 30 827 złotych. Cena Tipo SW stopnieje do 57 procent i zatrzyma się na wartości 32 197 złotych.

Utrata wartości Fiata Tipo utrzymująca się w przedziale od 40 do nieco ponad 48 proc. brzmi bardzo atrakcyjnie. Po pierwsze oznacza, że cena włoskiego auta spada niezwykle wolno, co stawia model ponad większością konkurentów z segmentu C. Po drugie firma dostaje tanie auto, które dodatkowo po trzech latach naraża na niższą stratę. Oznacza to możliwość minimalizowania realnych kosztów eksploatacji floty samochodowej i sprawia, że tytuł AutoBest 2016, przyznany Tipo za świetną relację ceny do wartości, nabiera całkowicie nowego znaczenia.

Bez ustalenia wartości rezydualnej nie można mówić o świadomej decyzji dotyczącej zakupu samochodu na flotę. W końcu to ona określa czy spadek ceny nie zje chociażby oszczędności na paliwie. Jak zatem stracić mniej? Generalna zasada jest zawsze taka sama - najlepiej mniej też zapłacić.

Tipo